Mistrz musiał się trochę spocić. Ruch pokazał pazury

15 Jan 2022 |

Początkowo „Niebieskie” walczyły z Banikiem Most jak równy z równym, później jednak mistrz MOL Ligi i lider tabeli posiadał więcej argumentów. Ruch uległ drużynie z Czech 30:39.

Banik Most to jeden z dwóch - obok słowackiej Iuventy Michalovce - potentatów MOL Ligi. Przed wizytą w Chorzowie wygrał 12 z 13 spotkań. Było więc wiadomo, że „Niebieskim” będzie bardzo ciężko urwać mu punkty.

Chorzowianki przystąpiły do meczu zmotywowane. Dobrze zawody rozpoczęła Monika Ciesiółka, która odbiła trzy piłki w pierwszych pięciu minutach. W ataku Ruch cierpliwie szukał luki w obronie Banika i początkowo je znajdował. Wprawdzie Czeszki broniły, ale z faulem, przez co oglądaliśmy całą serię rzutów karnych dla naszego zespołu.

Pewną egzekutorką była Marcelina Polańska. Bramkarki z Mostu - Dominika Muellnerova i Ellen Janssen - zmieniały się między słupkami, ale żadna z nich nie była w stanie zatrzymać rozgrywającej Ruchu. Po golach Marceliny prowadziliśmy 3:1, a następnie 5:4 (w 11. minucie).

Drużyna z Czech grała niezwykle szybki handball. Gdy straciła bramkę, natychmiast szukała okazji do rewanżu. Dlatego przez kilka minut oglądaliśmy wymianę ciosów. W 16. minucie Czeszki po raz pierwszy wyszły na prowadzenie (7:8, po golu Ivety Koresovej), ale po raz piąty w tym spotkaniu „siódemkę” wykorzystała Polańska (8:8). Do remisu doprowadzały także Paula Masiuda (9:9) i Natalia Stokowiec (10:10).

Niestety w kolejnych minutach Ruch przestał odpowiadać na bramki Banika. Przewaga mistrza i lidera MOL Ligi szybko zaczęła rosnąć, wystarczyło pięć minut i zrobiło się 10:15.

Podopieczne Jarosława Knopika starały się zmniejszyć dystans, lecz Banik kontrolował sytuację. Raz za razem na bramkę strzeżoną przez Monikę Ciesiółkę lub Kaję Gryczewską sunęły kontry, zwykle wykorzystywane przez zawodniczki z Mostu. Do przerwy przegrywaliśmy 14:21.

W drugiej połowie „Niebieskim” nie udawało się dogonić faworyta, początkowo jednak grały bramka za bramkę. Niestety od stanu 20:27 nastąpił kolejny „odjazd” Banika. W ciągu pięciu minut mistrz MOL Ligi trafił sześć razy bez odpowiedzi (20:33) i stało się jasne, że w hali MORiS niespodzianki nie będzie.

Piłkarki Ruchu podjęły jeszcze jedną próbę. Trzykrotnie trafiła Natalia Kolonko, za moment gola dołożyła Polina Masałowa i różnica zmniejszyła się do dziesięciu bramek (24:34). A później nawet do ośmiu - po dwóch akcjach Natalii Stokowiec (28:36). Ostatecznie Ruch uległ Banikowi 30:39.

Sensacji nie było, ale z pewnością Banik nie miał już tak łatwej przeprawy jak w pierwszym meczu, który wygrał u siebie 41:22.

- Więcej bramek rzuciłyśmy. Chyba piłkarki Banika bardziej się zmęczyły niż w pierwszym meczu, więc jakieś plusy na pewno można wyciągnąć. Choć wolałabym wielki plus w postaci wygranej - podsumowała sobotni mecz Karolina Jasinowska, obrotowa „Niebieskich”.

W następny weekend Ruch zagra aż dwa spotkania w MOL Lidze. W sobotę (22.01., godz. 17.30) w Ołomuńcu z Zorą, zaś w niedzielę (23.01., godz. 11.00) w hali MORiS z Hazeną Kynżvart.

KPR Ruch Chorzów - Banik Most 30:39 (14:21)
KPR Ruch:
Ciesiółka, K. Gryczewska - Jasinowska 1, Polańska 8, Wilczek 1, Tyszczak, Iwanowicz, Kolonko 5, Masiuda 2, Kiel, Radlak 1, Grabińska 1, Stokowiec 6, Masałowa 5.
Banik: Muellnerova, Janssen - Zemanova, Pazderova, Striskova 6, Andryskova 4, Sutranova 2, Koresova 6, Mikulcik 3, Cholevova 4, Eksteinova, Smetkova 4, Manakova 2, Kroftova 5, Kostelna 3, Mikulaskova.
Sędziowali: Michal Badura i Jaroslav Ondogrecula (Słowacja).
Kary: KPR Ruch - 4 minuty, Banik - 4 minuty.